Magdalena Ludwiczak - matka, żona i pisarka.

ML. Tak, zdaje sobie sprawę, że poruszyłam dość nietypowy temat. W życiu mijamy takie dziewczyny ja Krysia ( pseudonim ulicy Kristel) i udajemy, że ich nie widzimy, lub co gorsza, osądzamy. Znam taki zaułek, przejeżdżam od dziecka tysiące razy obok niego i zawsze zastanawiałam się co je tam pchnęło. Zawsze jakoś je tłumaczyłam, bo wierzyłam i nadal wierzę , że nie jest to ich wolna wola, przynajmniej w większości przypadków, a ciąg nieszczęśliwych zdarzeń losowych.
WK. Powiem szczerze, że nieraz jadąc na wakacje przez różne części Polski miałam okazję widzieć na poboczach dróg dziewczyny takiej profesji. Większość z nas od razu je skreśla z listy tzw. normalnego społeczeństwa. Nie zastanawiamy się co je popchnęło do takiego życia. Pani zaś analizuje to w swojej powieści. Podejrzewam, że nie było to łatwe. Czy aby napisać tę powieść zetknęła się Pani osobiście z tym środowiskiem?
ML. No właśnie, czyli tak jak podejrzewam. Nigdy nie miałam okazji poznać osobiście dziewczyny „ z ulicy” i być może nigdy nie poznam, jednak moja intuicja podpowiada mi, że mogę mieć rację co do większości z nich. Analizuję to w mojej powieści, ponieważ mam nadzieję, że czytelnicy także spojrzą na nie pod innym kątem. Sądzę, że wiele z nich jest dobrymi ludźmi, matkami, córkami…Literatura od dawna opisuje takie „niemoralne” zachowania, a jednak one nie bronią człowiekowi kochać. Wspomnijmy tu „Dame Kameliową” czy divę Marię Callas, którą matka z braku środków do życia posyłała, by prostytuowała się z żołnierzami. Callas uratował jej cudny głos, lecz gdyby nie to, czy nadal widzielibyśmy w niej divę? Czy także z gruntu byśmy ją osądzili? A pobudki zewnętrzne? Rodzice? Otoczenie? To właśnie próbuję pokazać. To nie jest takie proste i oczywiste.
WK. Z Pani książki wynika jasno, że zarówno Krystyna, w zasadzie główna bohaterka, jak i wiele jej podobnych chciała wyrwać się ze środowiska, w którym się obracała. Nie jest to łatwe. Ona otrzymała pomoc od Soni, jednak to był niemal cud. Jak Pani myśli, czy istnieje jeden sposób, aby pomóc takim dziewczętom? Czy każda z nich, gdyby mogła chciałaby innej pracy?
ML. Tak, Krysia miała wiele szczęścia i ja mam nadzieję, że takie „Sonie” gdzieś istnieją. Pewnie historia każdej z kobiet jest inna, pochodzą jednak najczęściej z patologicznych rodzin, więc nie wynoszą z domu umiejętności takich, które dałyby im możliwość zarobkowania, często nie ukończyły żadnej szkoły. Trudno w dzisiejszych realiach bez pomocnej ręki dać sobie z tym radę. Opieram się na intuicji, lecz uważam, że większość z nich chciałaby się wyrwać z tego marazmu. Brak szans musi być koszmarem codziennego życia.
 
WK. Krystyna otrzymała pomoc i z niej skorzystała, jednak przeszłość ciągle jej towarzyszyła. Czy uważa Pani, że jeżeli ktoś robił kiedyś w życiu coś, czym nie należy się chlubić, ciągle będzie bał się, że przeszłość go dopadnie w najmniej spodziewanym momencie?
ML. Tak, jestem tego pewna. Banalne powiedzenie, że świat jest mały potwierdza się, gdy nagle, na skraju Europy spotykamy kolegę ze szkoły, a gdzieś za oceanem, koleżankę z pracy. To się dzieje. Nie ma miejsc do których można uciec, dlatego lepiej nauczyć się walczyć z przeszłością, walczyć o siebie.
WK. Czy prawdą jest, że dziewczyny, które parają się tą profesją pochodzą jedynie ze środowisk patologicznych? Jak Pani myśli, czy wielu z nich udaje się wyrwać z tego środowiska i zacząć samodzielne życie bez niczyjej pomocy?
ML. Statystyki mówią, że w większości pochodzą z patologicznych rodzin i jestem pewna, że bez pomocy nie dadzą sobie w żaden sposób rady. A pomocy nie ma znikąd…
WK. W książce w sposób niezwykle obrazowy przedstawia Pani studium psychologiczne obu bohaterek. Wynika to z obserwacji, czy może z jakiegoś innego źródła? Sonia wychowała się w rodzinie, gdzie byli kochający ją rodzice, na co dzień życie toczyło się według normalnych utartych norm etycznych, przyjętych przez ogół społeczeństwa, a jednak też na początku pracowała jako dziewczyna seks-telefonu.
ML.  Większość moich studiów osobowościowych to  literatura, obserwacje i rozmowy z ludźmi.   Właśnie Sonia, tak dobrze wychowana pokazuje, że wykonywana praca nie świadczy o człowieku. Oczywiście Sonia nigdy nie trafiłaby na ulicę, bo rodzina zapewniła jej wykształcenie oraz dach nad głową, ale to sytuacja i brak pracy zmusiły ją do zarobkowania w taki nietypowy sposób. Ale czy stała się przez to złym człowiekiem?
WK. W Pani książce jest wiele dramatycznych wątków: śmierć ukochanego Krystyny, podejrzenia o nowotwór u Soni, ale też jest wiele i zabawnych momentów np. kiedy Sonia odbywa rozmowę z klientem przez telefon, a w zasadzie seks, piekąc przy tym tort. Czy było trudno połączyć takie wątki?
ML. Życie tak właśnie się plecie, że smutek równoważy szczęście i na odwrót. Zawsze w to wierzyłam dlatego przeplatanie wątków nie było dla mnie wyzwaniem. Sytuacje opisywane w książce dzieją się wokół nas bez przerwy, śmierć zabiera nam ukochanych, a za moment Bóg powołuje nowe życie. Jestem z natury optymistką i zawsze gdy mi smutno, lub bardzo źle, pocieszam się tym, że wszystko będzie dobrze. Nie bez znaczenia jest wsparcie bliskich, dlatego też w książce podkreślam wagę rodziny i przyjaciół, bo tak naprawdę bez nich żadna chmura nie odsłoni słońca.
WK. Jak już wcześniej wspomniałyśmy porusza Pani kontrowersyjny temat w swojej książce. Zwykle dziewczyny, które zarabiają na życie prostytucją potępiamy, a najczęściej robią to mężczyźni, którzy… niejednokrotnie korzystają z ich usług, np. jeden z policjantów, który w końcu poniósł za to karę. Jak Pani myśli, gdzie leży przyczyna tego, że mąż, ojciec, który deklaruje miłość do swojej żony, dzieci i rodziny korzysta z usług prostytutki, ale jednocześnie pogardza nimi i traktuje jak podludzi. Czy nie jest to wina zaburzeń psychicznych? Pokazania się jak samiec Alfa?
ML. Trudno to zdefiniować jednoznacznie, ale myślę, że poszukiwanie tego rodzaju rozrywek nie jest normalne. Tego typu mężczyźni nie są ani dobrymi mężami, ani ojcami, lecz życie, na nieszczęście składa się z pozorów, którym ulegamy, a dzieje się to wszystkich szczeblach życia i we wszystkich „sferach”.
WK. Po raz pierwszy wydała Pani swoją książkę w Wydawnictwie Literackim Białe Pióro, jak układała się współpraca?
ML. Na lewej ręce mam tatuaż w kształcie pióra, więc gdy współpracę zaproponowało mi wydawnictwo z piórem w logotypie i nazwie pomyślałam, że to przeznaczenie  Poważnie rzecz ujmując, jest to bardzo rzetelne wydawnictwo z dosłownie przemiłym podejściem do pisarza. To jest to co lubię.
 
WK. Co Pani porabia na co dzień?
ML. Jestem matką dwójki dorosłych dzieci (maturzystka i student), żoną i aktywną zawodowo osobą.
WK. Czy jest już pomysł na kolejną książkę?
ML. Oczywiście, jest na ukończeniu. Już chyba nie przestanę pisać, zwłaszcza, że każda kolejna książka utwierdza mnie w tym, że nie powinnam przestawać, a właściwie nie książka, a czytelnicy, którzy piszą do mnie i proszą o kolejne. Jak im odmówić? Nigdy!
WK. W jakich słowach zachęciłaby Pani naszych czytelników do sięgnięcia po tę książkę?
ML. Mam nadzieję, że przy „Dziewczynie z zaułka” czytelnik zaduma się nad sobą oraz losem innych, spojrzy głębiej i dalej niż tylko na swój krąg widzenia. Dostrzeże, że są wartości inne niż materialne, że jest miłość, uczciwość i inni ludzie wokół nas.
 

Wywiady

  • Wywiad z Agieszką Kazała +

    http://www.czyt-nik.pl/wywiady/wywiad-z-agnieszka-kazala/ Czytaj dalej
  • Wywiad z Magdalena Ludwiczak +

    http://www.czyt-nik.pl/wywiady/wywiad-z-magdalena-ludwiczak/ Czytaj dalej
  • Wywiad z Katarzyną Łochowską +

    Zapraszamy wszystkich Państwa na wywiad z Katarzyną Łochowską pod linkiem: www.kulturantki.pl/wywiady/wszystkie-opisane-sytuacje-kiedys-sie-wydarzyly-choc-mozna-w-to-nie-uwierzyc-rozmowa-z-katarzyna-lochowska/ Czytaj dalej
  • Magdalena Ludwiczak - matka, żona i pisarka. +

    WK. „Dziewczyna z zaułka” to Pani druga powieść i przyznam szczerze, że dość kontrowersyjna. Opowiada bowiem o dziwnej przyjaźni pomiędzy Czytaj dalej
  • Tomasz Kowalczyk na blogu "Subiektywnie o książkach" +

    Czytaj dalej
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7

Zapowiedzi

  • Latte z walerianą - Wanda Szymanowska - obyczajowa +

  • Dźwięki innego bębna - Karolina Kubilis - osobista, wspomnieniowa +

  • Cela 78 - Agnieszka Kazała +

  • Smocze dziecię - Aleksandra Ostapczuk +

  • Wszystko się może zdarzyć - Elżbieta Stępień +

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4